Posty

Wyświetlam posty z etykietą ludzie

A co, jeśli będę cała pokryta liśćmi?

Obraz
Starsi ludzie wzbudzają we mnie swego rodzaju delikatność i empatię. Ci zdolni, pracowici, silni (na swój sposób oczywiście). Nie ci słabi i niedołężni, tym współczuję, jeśli trzeba, na pewno pomogę. Jest w nich taka mądrość, doświadczenie wyczuwalne z daleka i miłość, troska, którą dostrzec można w ich oczach. Wiem sama po sobie, jak często i jak bardzo mocno można ich mieć czasem dość. Bywają irytujący, denerwujący i męczący. To wcale im nie ujmuje niczego, bo zachowują się tak z różnych powodów, które wcale nie pozwalają nam traktować ich z mniejszym szacunkiem.  Moje spojrzenie na staruszków spotka się z aprobatą, jak i wręcz odwrotnie, nie wydaje mi się żeby jakakolwiek opinia była omylną, to zależy od wychowania, od tego, jak spędzaliśmy z nimi czas. Refleksja, którą przytoczę, jak można się domyślić, związania jest z obecnym czasem zadumy. Mnie osobiście w tym wszystkim odrzuca wyraźna masowość i mocny przerost formy nad treścią. Zamiast znaleźć więcej czasu na wspomink...

Skoro w stadzie, to jak zwierzęta?

Obraz
Pierwszy raz zostałam rzucona na taką wodę. Nikt tego nie planował. Jednym z plusów całej śląskiej metropolii jest to, że jak Ci się nie podoba w jednym mieście, wsiadasz w auto, busa, pociąg i za 20 minut możesz być w centrum drugiej. Super sprawa. Swoją drogą zawiódł mnie mój Heimatstadt. No ale jeśli nudzisz się w centrum w sobotnią noc, bo miasto nie ma Ci nic do zaoferowania to wiedz, że trzeba uciekać. No to Kato! I tak pomknęłyśmy całe 20km do centrum z nadzieją, że będzie choć odrobinę lepiej. A tam ludzie chyba zegarki pogubili. Godzina nie miała znaczenia, czułyśmy się tam, jakby nas z ostatniej wsi wypuścili do normalnych ludzi. Chociaż do tej normalności to za chwilę... Wszyscy uśmiechnięci, zadowoleni, (pijani), otwarci na innych. Przede wszystkim - gdzie się nie obrócisz, inny klub, inny pub, kolejne miejsce, gdzie możesz się zabawić i mieć gdzieś cały świat.  ...Jest jeden, malusieńki minus. Ludzie zachowujący się jak zwierzęta. I jak tak teraz myślę, to ma...

"To nie potrwa długo, to zbyt głupie"

Obraz
Ciężko zrozumieć sytuacje, w jakich znajduje się drugi człowiek, gdy sami nie mamy z nimi do czynienia. Trudne sytuacje. Z całych sił na pewno staramy się wesprzeć, próbować sobie wyobrazić stan drugiej osoby, ale nie przychodzi to łatwo. Zagubienie, osamotnienie, strach przez uzewnętrznianiem się ze swoją prawdziwą tożsamością, różne fobie i choroby. Przecież dobrze wiemy na czym to polega. Tak nam się wydaje. Dopiero, gdy osobiście nas to dotyka, dociera do nas, jak bardzo byliśmy ślepi. Chcieliśmy jak najlepiej. Zbyt duża odległość między nami, a prawdziwym problemem drugiej osoby. Jeśli te problemy nie pochłonęły dostatecznie, żeby jeszcze stwarzać pozory normalności w świecie, w jakim się funkcjonuje, scenariusz wygląda bardzo podobnie w niejednej sytuacji. Jest parę osób, które kochają, masa znajomych, przyjaciel, może dwóch. Każdego dnia dzieje się coś pozytywnego, śmiejesz się z nimi wszystkimi i nawet negatywne momenty w ciągu dnia nie są w stanie zburzyć tej otoczki. Prz...

Alergia na bycie niewyrazistym

Obraz
Coś przeczytałam i zaczęłam się zastanawiać, czy ludzie rzeczywiście są wręcz chorzy, gdy zarzuci się im pospolite zachowania, sztampowe zajęcia i nienadzwyczajne życie. Wydaje się śmieszne, ale z biegiem czasu ta epidemia naprawdę się poszerza. Ludzie dziwnie dążą do tego, żeby być jak najbardziej oryginalnymi w swej zwyczajności, bo chodzi o to, że wszyscy chcą to osiągnąć, a różnią się tylko wyborem sposobu. Strasznie zabawnie musiałoby to wyglądać z perspektywy osoby potrafiącej ocenić to mocno obiektywnie. Wyobraź sobie całe stado jednego gatunku, gdzie każda jednostka chce być uważana przez inną jednostkę za lepszą, bo rzecz, którą robią wszyscy, robi "inaczej, niż reszta". To jest naprawdę zabawne. Hipsterstwo. Społeczeństwo nazwało styl, który miał polegać na tym, że nie będzie dwóch tych samych jednostek pod każdym względem. Nazwanie czegoś, co się tworzy i ewoluuje jest zamknięciem tego w pewnych ramach, czy nie? Czyli automatycznie należąc do tej grupy nie je...

Skutki uboczne

Obraz
Wszystko jest takie śmieszne i takie zabawne. Nie przejmujmy się niczym, bawmy cały czas! No bo czemu nie? To chyba przez świat. Nie pozwala nam na bycie stale takimi dziećmi. Wszystko jest takie cudowne do czasu. Różnie z nim bywa, ale na zdrowy rozsądek, nie jesteśmy w stanie bawić się w swoim życiu wciąż i nieustannie. Niestety. Nie mam nawet na myśli okresu dorastania, potem podjemowania ważnych decyzji, stawania się dorosłymi. Chodzi mi o każdy dzień, pojedyncze momenty, które musimy wyważyć, dobrze zdecydować jakie będą, jakimi my mamy być w danej chwili, ponieważ każda taka chwila odbija się w mniejszym lub większym stopniu w przyszłości.  Już kiedyś pisałam o życiu, jako konstrukcji przyczynowo-skutkowej. Nieważne, jak bardzo żylibyśmy "ideologią #YOLO" nie przeskoczymy tego, że kiedyś poniesiemy konsekwencje wszystkich swoich czynów. Nieistotne, czy są i jak bardzo istotne lub czy efekty zobaczymy po ułamku sekundy, kilku dniach, roku. Czasem nawet nie zwrócimy ...

Rzeczywistość bywa tak abstrakcyjna, jak formy z deszczu na szybach

Obraz
Ludzie mnie nie przestaną zaskakiwać. To dobrze, zawsze to jakaś rozrywka. Nie nudzę się, tylko rozmyślam, jak dopiec nie robiąc nikomu personalnie krzywdy, tylko zamienić negatywne emocje w słowa pełne niezrozumienia i zdziwienia gdzieś, gdzie nie czytają tego i tak osoby, do których powinno to dotrzeć. Powinno... może niekoniecznie TO, co piszę, ale jakikolwiek INNY punkt widzenia. Ale zanim puenta na początku moralniaka, to może jednak coś konkretnego na ten temat. Jak będę dorosła nie chcę być głupia. I nie chcę się bać. Nie chcę się wahać przed mierzeniem się z problemem. Teraz widzę, że w obliczu poważnych zawiłości w życiu wyjście z twarzą nie jest wcale takie łatwe.  Wtedy zdecydowanie łatwiej mają ludzie, którzy "wiedzą lepiej". Którzy są pewni swojej nieomylności i wyższości nad innymi. Nie przejmują się jakąkolwiek hierarchią, czy często zwykłą kulturą. Taki typ człowieka. Ale są jeszcze ci lojalni, szczerzy. (Tak, oni istnieją w sporej liczbie mnogiej! Też by...

Prosi się o zaprzestanie psucia dnia

Obraz
"Co o tym myślisz? Bo wiesz, JA UWAŻAM, ŻE..." i w zasadzie możecie dopowiedzieć sobie, co tylko chcecie, to nieistotne. Nieważne co masz do powiedzenia. Przy TEJ osobie Twoje zdanie jest przerywnikiem ciszy. Słuchasz i czujesz wyższość spowodowaną... Właśnie, czym w zasadzie? Nie trzeba specjalnie nikomu udowadniać, że ten, kto najgłośniej krzyczy najmniej ma do powiedzenia. To oczywiste wręcz. Aż odechciewa się egzystować przy kimś takim.  Uważasz, że Herbert był wariatem umysłowo ograniczonym, bo nie był w stanie ogarnąć ortografii? Mogę Ci współczuć umysłowo ograniczonego podejścia do spraw wymagających przemyśleń przy użyciu mózgu. Ale Ci tego nie mówię, bo staram się być miła. A Ty na artystę wylewasz wiadro pomyj, bo wiersza zinterpretować nie potrafisz.  Uważasz, że gatunek muzyki "jak ja to mówię" alternatywnej jest stworzony dla ludzi bez talentu, bo przecież gdyby takowy talent mieli bez problemu mogliby się wybić i nie musieliby się ukrywać pod ...

Zmiany są dobre - potwierdzone info!

Obraz
Głupio tak odpuszczać. A co, gdy naprawdę nie masz już skąd brać sił? Opanowuje Cię totalne zwątpienie. Chyba wszyscy potrzebujemy zmian. Smutne, gdy przyzwyczajenie okazuje się zbyt silne. Wtedy chęć zmian przegrywa z naszą słabością. Szkoda. Inni takie zachowania nazywają nadzieją, a to ciekawe.  Lubię być spokojna. I wolna. Gdy nikt niczego ode mnie nie oczekuje. Rozpieszczona w wyborze. I szczęśliwa szczęściem dnia codziennego. Wydaje się banalne. Zbyt banalne, żeby pięknym być mogło. Zbyt banalne, żeby szczęście dawać mogło. Szczerze polecam kreowanie swojego osobistego świata. Ręcami własnymi, umysłem, sercem. Byle samemu. I tylko swojego. Prywatnego, ze sferą dla innych. Tylko nie przesadzajmy z jej wielkością. Bądźmy egoistami. Co w tym złego? Lepiej się poświęcać i czasem, jak dobrze pójdzie, czerpać z tego coś dla siebie? Wątpię. Poza tym, stworzymy coś sami sobie, to będziemy też tylko sobie wdzięczni jeśli efektem będzie sukces, a gdy coś nie wyjdzie, pretensje moż...

Idź być szczęśliwym gdzie indziej!

Obraz
Albo chodź i tym szczęściem się podziel. Zależy od aktualnego nastroju. Ludzie są wybredni. Nie lubią, gdy powodzi się innym. Gdy powodzi się TYLKO innym. Ale my za dużo czasu tracimy na takie zastanawianie się, albo na nienawiść dla tych,  którzy są aktualnie bardziej szczęśliwi, niż my. Przecież to chore. Wolimy szerzyć nienawiść w stosunku do innych, zamiast zająć się swoim szczęściem. Dlaczego?! Naprawdę nie rozumiem. Może kogoś na szczęście nie stać? Wydawałoby się, że nic bardziej gratisowego na tym świecie nie ma. Wiadomo, że nieraz na to szczęście trzeba jakoś zapracować, ale zwykłe, najmniejsze szczęścia można czerpać z każdej chwili, trzeba umieć patrzeć. Chociaż nie tyle patrzeć, co widzieć. Trzeba umieć dostrzegać. A to znowu wymaga odrobinę wysiłku. Łatwiej oczywiście założyć ręce i z grymasem na twarzy, dość krytycznie opiniować wszystko wokół. Szkoda. O ile żyłoby się łatwiej i przyjemniej, gdyby każdy skupiał się na swoim szczęściu, na szczęściu bliskich osób...

HUMAN ERROR

Obraz
Sama do końca nie wierzę, że takie wyrażenie mogło mnie aż tak zainspirować do głębszych przemyśleń na temat człowieka i jego życia.  Wiadomo, że nie tylko te dwa słowa, na pewno coś jeszcze innego siedzi w mojej głowie, ale  "human error"  jest aktualnie na samym przodzie. Poznając kogoś, widząc kogoś pierwszy raz gromadzimy jak najszybciej jak najwięcej informacji o nim. Wręcz chłoniemy wszystko co do nas mówi - bezpośrednio odczytujemy, lub czytamy z jego ruchów, mimiki, a nawet ubioru - w sposób pośredni. Chcąc, nie chcąc klasyfikujemy tego kogoś i, może podświadomie, tworzymy "haka na niego". Ja nie mówię, że od razu, ale gdy tylko zdobędziemy coś, co kiedyś może jakoś moglibyśmy wykorzystać przeciwko niemu, chowamy głęboko w podświadomości. Może to brzmi zbyt drastycznie, jakbyśmy na każdego szukali czegoś, dzięki czemu możemy go zniszczyć, ale to nie o to chodzi. Krótko mówiąc znajdujemy u kogoś SŁABY PUNKT i pamiętamy o nim bardzo długo. Znając to mamy ...

Tak, to dziś.

Obraz
To jeden z tych dni, teoretycznie skłaniających do przemyśleń. To jeden z tych dni, które powinny być ambitne. To jeden z tych dni, które męczą. To jeden z tych dni. Każdego z nas to dopada. Melancholia i uczucie, gdy szukamy sensu. Mamy plany, coś, wydaje nam się, poukładanego, a nagle następuje obrót o 180 (a nie, o zgrozo, jak myśli większość - 360) stopni. Wychodzi moja natura perfekcjonistki i realistki.  Marzenia, to jedno, ale plany, które się ma bez dwóch zdań muszą zostać zrealizowane. A bywa różnie. Ludzie są różni. Jedni potrafią uskrzydlić nas i nasze marzenia, drudzy zrzucą nas na dno nie przejmując się totalnie. Nasze życie jakie zróżnicowane. Raz idziemy chodnikiem usłanym różami, następnie kroczymy już raczej po mniej przyjemnych ścieżkach.  Los? Przypadek? Nie sądzę i mówię całkiem serio. Wszystko jest gdzieś zaplanowane. Egzystencja ludzi przyczynowo-skutkowa. To, że zmienisz swoje życie, nie oznacza, że pozmieniałeś plany odgórnie narzu...

Irytacja uszami wychodząca

Obraz
Tak, nawiązuję do poprzedniego postu. Takie połączenie bezsilności, niezrozumienia i załamania przez, nie ukrywajmy, innych ludzi. Irytowanie się z powodu rzeczy martwych do niczego nie prowadzi. Irytacja powodowana zachowaniem ludzi ma o wiele ciekawsze skutki. Postaram się bez wycieczek personalnych. Już niejeden raz narzekałam na ludzi. Co zrobić. Najczęściej po poznaniu kogoś niewartego mojej uwagi omijam go, nie nawiązuję bliższych relacji, bo szkoda mojego czasu. NAJGORZEJ, gdy ta osoba dziwnie mocno chce zagościć w moim życiu. No zdarza się, że nie zrozumie moich intencji i za mocno mnie polubi. Radzę sobie z tym. Trochę poboli i przejdzie. Umówmy się, nikt nie lubi odrzucenia, ale nie cierpię udawać, zbyt leniwa jestem. Ale zdarza się i tak, że ta osoba jest tylko po to w naszym życiu, żeby nam je uprzykrzyć. Bez skrupułów. Takie hobby chyba. Gratuluję ciekawego życia. Nigdy już tego nie pojmę. Co kieruje człowiekiem, który na siłę musi pomieszać sprawy innych? Może teg...

Hej, to chyba śni Ci się życie

Obraz
Mówiłam, że wkurzają mnie ludzie? A, no bo wkurzają... Niektórzy.  Już kiedyś dane mi było przekonać się o mocy ludzkiej nienawiści, zawiści, zazdrości i chęci pokonania drugiego człowieka za wszelką cenę. Nie przesadzam. Naprawdę musimy w sobie budzić najgorsze instynkty z których wyszliśmy "na ludzi" ? Przecież to jest obrzydliwe, gdy tylko się o tym mówi.  To już chyba taka kolej rzeczy. ZA DOBRZE Ci się powodzi? Za chwilę los obróci wszystko przeciwko Tobie, znając życie, z niewielką pomocą Życzliwych.  Chcesz się cieszyć, promieniujesz optymizmem (wreszcie!), odnajdujesz szczęście w najdrobniejszych szczegółach! A ktoś zza pleców właśnie sprowadza Cię do smutnej rzeczywistości wspomnieniami o przeszłości, Twoimi, teraz mało znaczącymi, błędami, czystą nienawiścią.  To chore. Trzeba nauczyć się korzystać z życia. Jedną z definicji korzystania z życia podobno jest wolność. A nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego czło...

#internet_friends #no_life #real_world_sucks

Troszku z dedykacją Ja tam życia bez internetu sobie nie wyobrażam. Do pewnego stopnia jestem uzależniona. Oczywiście zdaje sobie sprawę z ważniejszych rzeczy, ale, już abstrahując od źródła wiedzy, jest to miejsce do wyrażania siebie, swoich emocji. No i tak, ludzie publikują się w internecie, bo w realnym świecie nie są dobrze odbierani, nie są w ogóle odbierani i internet traktują, jako pewnego rodzaju ucieczkę? Czy może nawet nie próbowali i zamykają się przed światem ukazując siebie tylko tutaj? W każdym razie w internecie jest lepiej. Jest prościej. Wszystko możesz wcześniej przemyśleć sto razy, dokolorować, zretuszować. Możesz poczuć się lepszym. Często tylko w wyidealizowanym świecie możemy coś znaczyć, kogoś zainteresować, ktoś może nam ofiarować pomoc. Znajomości internetowe. Każda opiera się na innej relacji, od zakochania się w czyimś zdjęciu, przez zainteresowanie poglądami do chęci pomocy komuś. Każda z założenia jest czymś dobrym. Ale różnie bywa. Zakochaliśmy s...

7 billion people, 14 billion faces

Chyba nie muszę tłumaczyć, od razu mogę przejść do narzekania. Chociaż czy ja narzekam? Ja tylko jestem zrzędliwą smarkulą, która wolałaby zostać w swoim świecie każdego ranka, gdy musi zderzyć się ze smutną, szarą rzeczywistością i patrzeć na te fałszywe gęby z odbitym na czole: "I TAK NIC DLA MNIE NIE ZNACZYSZ, UŚMIECHAM SIĘ, BO COŚ CHCĘ". Nie żebym to u Was widziała! Gdzieżby tam! Dobra, nie jest źle, są przecież wyjątki, ale dzisiejszy świat opiera się na konsumpjonizmie --> zachłanności --> wyimaginowanym potrzebom materialnym --> zapomnieniu o drugim człowieku --> zaniku emocji, czy głębszych uczuć. Rzeczywiście, kolorowo się to nie przedstawia. Ale kto może w stu procentach temu zaprzeczyć? Tak jest;  'jak chcesz coś ode mnie, to nagle wiesz, gdzie mnie znaleźć!'. Oczywiście wszyscy jak jeden zaprzeczamy, że nie, że jak w ogóle można było tak pomyśleć?! Zabawne. Jakby z faktem nie będę się kłócić , ciekawi mnie bardziej, skąd się to wzięło? Bo ...

Nienawidzę ludzi

"Nienawidzę ludzi, rzygać mi się chce, jak o nich wszystkich pomyślę." Powinnam sprecyzować. Przecież ile jest ludzi, którzy są dla mnie ważni i dla nich zawsze znajdę kawałek uśmiechu w najbardziej beznadziejne dni. Tych osób jest...no dwie są, tak, to sporo. Ale takie społeczeństwo. To jest niesamowicie smutne, że nie zdajemy sobie sprawy z grupowej odpowiedzialności, jaką bierzemy za głupotę, infantylność i niedojrzałość całości. A innego wyjścia nie mamy. Trzeba to dzielnie znosić.  Pomyśl sobie, jak głupi jest przeciętny człowiek, a teraz wyobraź sobie, że połowa ludzi jest jeszcze głupsza od niego. Gdzieś to przeczytałam i się przeraziłam. Oczywiście nie mówimy o wyształceniu, tylko, jak ja to lubię mówić, o życiowej głupocie ludzi. No bo jak można NIE OGARNIAĆ życia? Coraz częściej spotykam się z ludźmi, którzy mają tak płytkie perspektywy, spojrzenie, że nawet nie mogę się w nich utopić, żeby na to nie patrzeć. Jakby pomijam egoizm i to, że liczą się dla nich ...

Przyjaźń

Dziwna relacja, nie? Powinna być naturalna dla każdego człowieka. Odkąd w ogóle mamy kontakt z ludźmi świadomi czynów i słów wobec nich, odtąd zaczynamy czuć potrzebę, aby ktoś był nam bliski i by ten ktoś był z nami nieustannnie. Naturalną myślą jest myśl o tej osobie właśnie, naturalnym odruchem jest sięgnięcie po telefon i rozmowa, gdy chcemy się wyżalić albo opowiedzieć o tym, co przed momenten się wydarzyło.  Ostatnio doszłam do wniosku, że nie posiadam nikogo takiego. Może dla mnie PRZYJACIEL, to naprawdę dużo znaczące słowo, ale wiem, że gdy tak kogoś nazwę już tego nie pożałuję. Każdą osobę, którą każdy nazwałby przyjacielem u mnie znajduje mały minus przez który może być co najwyżej dobrym znajomym. Na przykład pewnej osobie nie powiem o wszystkim, nie mogę, mam dużo sekretów, innej nie wyżalę się, bo wiem, że mnie nie zrozumie, z kolejną nie będę się mogła dzielić swoim szczęściem i cieszyć, bo może ją to nawet zranić, a z jeszcze inną nigdy nie wyjdę, bo ta osoba pref...

Gdyby nie oni wszyscy...

Zdarzają się dni, kiedy popadamy w kompletną rozpacz. I nie zawsze potrafimy to kontrolować. Budzimy się (najczęściej wstajemy tego dnia lewą nogą) i już myślimy o tym, kiedy będziemy mogli z powrotem położyć się spać! W takie dni najczściej wszystkie negatywne emocje kumulują się w nas, wtedy jest największe prawdopodobieństwo, że przytrafi nam się coś niemiłego, złego. Jesteśmy rozkojarzeni, smutni, i potrzebujący bliskiej osoby, dobrego słowa, zrozumienia. I trzeba mieć naprawdę wiele szczęścia, aby w takim czasie znaleźć kogoś, kto będzie nam w stanie pomóc. Gdy jesteśmy właśnie tacy zdekoncentrowani, rozkojarzeni i rozbici chwytamy się bardzo często nawet brzytwy. Jest to jedyne, choć złudne, tymczasowe rozwiązanie naszych słabostek, problemów. Zwyczajnie  potrzebujemy się wygadać. Czujemy się samotni pośród zamieszania, które nas otacza. I nagle wyłania się światełko, które jest nam w stanie wskazać drogę. Na początku jest to dla nas nadzieja, czujemy się naładowani pozytywną...

Jaka miłość?!

Co to za miłość. Dwa piwa, a on ma dziewczynę. Ale prócz tego, ma także ciepłe dłonie, figlarny uśmiech i niebieskookie spojrzenie. No żesz prawie ideał! Prawie, bo stworzenia płci przeciwnej siłą rzeczy nigdy nie będą idealne. Zapamiętał moje imię bardzo szybko i to mnie cieszy, bo, jak się dowiedziałam, zwykle zajmuję mu to parę tygodni przebywając z dana osobą dość często. Wiek nie ma znaczenia, prawda? Nie, nie ma. Poza tym 3 lata to nie długo. Lubię cię mijać na mieście, lubię na ciebie patrzeć, lubię 'łapać' twoje spojrzenie. Ty mi opowiadasz o rodzajach dachówek, a ja zainteresuję cię ujemną deltą. I właśnie poczucie humoru to klucz do sukcesu! :D Chwila którą na długo zapamiętam? Jak mi się przedstawiłeś. Spojrzenie i ciepły ale silny uścisk dłoni. No i towarzyszący uśmiech, gdy mówiłeś swoje imię..

Smile! :)

Siedzę wieczorem trzymając kubek gorącej herbaty i nie mogę przestać się uśmiechać! Po prostu nie potrafię! To jest silniejsze.. A przecież nic nie zrobiłeś, po prostu się śmiałeś. Nawet gdybyś to przeczytał, nie zrozumiałbyś, albo uznałbyś mnie za osobę niezrównoważoną. Ale ze mną jest wszystko w porządku, naprawdę. Nic nas nie łączy. No dobra, poza klasą i kolorem oczu, ale tak naprawdę nawet rzadko kiedy rozmawiamy tak na poważnie; czasem pójdziemy zapalić, mówisz mi co Cię boli, ale nie potrafisz się otworzyć, boisz się, może wstydzisz. Chyba nic do Ciebie nie czuję. Nie będę o tym myśleć, to głupie. Wolę cieszyć się każdym dniem, gdy razem wybuchamy śmiechem i udajemy poważnych. Gdy dusisz się własnym śmiechem, a mnie z każdą chwilą brzuch boli coraz bardziej. Akurat poczucie humoru  na całe szczęście mamy podobne! Mimo, że jesteśmy od siebie tak daleko, jednak coraz bliżej, to się chyba nazywa chemią... ;) _______________________________________________ "Nie wiem, co bę...