Posty

Wyświetlam posty z etykietą matura

Matura 2k15

Obraz
Skończyłam maturki w tym tygodniu. Nie, nie powiem Wam, jak mi poszło, nie będę oceniać poziomu egzaminów. Mam nadzieję, że tegoroczni maturzyści spełnią swoje plany, a tegoroczna matura nie zepsuję im marzeń. Bo jakby zakładam, że takowe macie. To dobrze, na pewno czujecie się bardziej bezpieczni, bardziej pewni. Coś sobie postanowiliście i możecie dążyć do realizacji tego. Gratuluję. A tak naprawdę przy Was wyglądam jak mała dziewczynka zapatrzona na swoich idoli, mówiąca "wooooow" i nie mogąca uwierzyć, ze takie coś jest możliwe.  Dawno nie miałam tak obojętnego stosunku do tego, co się dzieje. A w sumie nie dzieje się nic... To znaczy ja nic nie robię, żeby się działo. Tak zdawałam te matury ze świadomością, że nie jest mi to potrzebne, nic mi nie da, nie mam przyszłości, nie dam rady zadowalająco dobrze... Wydaje mi się nawet, że gdyby jakimś cudem okazało się, że jednej z pisemnych nie zdałam, wielce bym się nie przejęła no bo czemu? Egzamin jak egzamin, kolejny w...

100, 99, 98, ...

Obraz
Nauczyłam się nie zostawiać niedokończonych wpisów. Na drugi dzień nie widzę w nich sensu. Oczywiście wtedy, gdy je jeszcze tworzę. Po prostu moje wynurzenia są zbyt głębokie i zbyt genialne, żeby pomieściły się wszystkie jednego dnia w mojej głowie... Dobrze, że jestem skromna.  Szkoda, że niepozbierana i zbyt artystyczna na bycie ścisłym. Zdarza się. (Czy 100 dni przed maturą to dobry moment, żeby dojść do wniosku iż nie tędy droga? Nie? Kurcze...) Niektórych rzeczy nie można wytłumaczyć. Trzeba się przyznać do błędów i słabości. Bezwzględnie wziąć się w garść. Starać się ratować to, co jeszcze ma, choćby najmniejsze, szanse na przeżycie. Zmieniają się priorytety. Bez zbędnego marnowania czasu na ustalanie celów. Realizacja. Ewidentnie wiadomo, do czego piję. Maturę piszemy raz w życiu (no oby!), ale częściej stajemy pod ścianą i uciekać już się nie da. Czas się kurczy, oddech staje się płytszy. Walka z nerwami. Teraz pytanie, jak silny jesteś. I znowu, brawura to nie odwa...