Posty

Wyświetlam posty z etykietą miłość

Skąd to się bierze?

Obraz
Można czuć się usprawiedliwionym mając wątpliwości i nieukierunkowane myślenie na temat siebie po obejrzeniu obrazów w reżyserii Larsa von Triera pod jakże szczerym tytułem "Nymphomaniac" ?  Oby, bo czuję się dziwnie. Nie znam się, nie umiem, nie będę się wypowiadać wyrażając niepodważalne opinie. Zastanawiam się, na ile nimfomania jest zboczeniem, a na ile skrzywieniem zakrawającym o zaburzenia, chorobę. Bo dla patrzących, a nie tylko oglądających wyżej wymieniony film szybko staje się jasne, że to uzależnienie pewnego rodzaju nie polega tylko na fizycznych odczuciach, ta fizyczność bardziej jest skutkiem. Ciężkie mimo wszystko. A film bardzo udany. Zdecydowanie nie dla wszystkich. Pokazuje każdy aspekt, radość z czerpanych doznań, ale i ból powodowany brakiem zrozumienia, czy samotność. Każdą słabość tym powodowaną, ale i siłę dzięki której stawia się temu opór. Ale osobiste odczucia i refleksje. Nie czuć zagubienia, nie czuć osamotnienia; to rodzi chęć zrozu...

J'ai tué ma mère

Obraz
Nie ja. On. A zrobił to genialnie. Od zawsze go uwielbiam; jego odpowiadanie w filmach na pytania, dla niego najważniejsze, z jakimi spotyka się w życiu, jego delikatność, ale i dojrzałość, jego artyzm i niezależność. Zdeklarowany homoseksualizm nie przeszkadza mu w mówieniu o miłości nie-homoseksualnej. Jest uroczy w tym co robi, jest wyrazisty. Jest Kanadyjczykiem, moim zdaniem, o francuskiej naturze. Artysta. Xavier Dolan. W każdym filmie porusza tematykę miłości i seksualności. Robi to w przepiękny sposób, ale jego filmy postrzega się generalnie nie, jako filmy piękne, a nietypowe. Każdy z nich odbierany zostaję nieco sensacyjnie. Tworzy filmy codzienne, współczesne, cudowne. Jego twórczość nie musi się podobać, ważne, że dociera. Ważne, że nie dociera do wszystkich. Z tym, że ja nie o nim chciałam. Bo może to ja jestem złym dzieckiem, a Jej nie mogę postrzegać w kategorii dobra, czy zła. Ważne, że jest. Z tym, że pomogłoby wzajemne zrozumienie. Ale do tego potr...

Szacunek + Miłość + Akceptacja = Szczęście

Obraz
Rekolekcje. Ja bym miała odpuścić temat sam się nasuwający? Śmieszne. Zapraszam, choć ostrzegam, może być długo. :) Full Power Spirit przedstawili nam świadectwo. Swoją muzyką i słowami wypowiadanymi przez Mirosława Kirczuka. Nie powiem, byłam dość sceptycznie nastawiona. Rapsy których nie znam, w kościele, dwie godziny... Ale byłam też bardzo ciekawa jak to będzie wyglądać. Teraz stwierdzam, że jestem zachwycona. Jak to ja, zdążyłam się wzruszyć, zaśmiać w głos, za mocno bić brawo. Emocje. Dużo emocji. I dużo bałaganu w środku, który muszę w końcu ogarnąć. Czym jest szczęście ? Co daje nam szczęście ? Od tego się zaczęło. Podczas tych rekolekcji po prostu zdefiniowano nam szczęście . To prawdziwe, jedyne, zgodne z sumieniem i wcale nie ograniczające. Chciał być szanowany. Wszyscy chcemy. Chcemy być traktowani poważnie, dorośle. Musimy sobie na to zasłużyć. Na szacunek się pracuje. Gdy przestaniemy "dorosłość" wszystkim udowadniać, wtedy jesteśmy ludźmi dojrzałymi...

Miłość nie istnieje

Obraz
HA! Komu zburzyłam świat?! PRZED SKORZYSTANIEM SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM LUB FARMACEUTĄ, GDYŻ KAŻDE ZAUROCZENIE NIEWŁAŚCIWIE STOSOWANE ZAGRAŻA TWOJEMU ŻYCIU BĄDŹ ZDROWIU Serio mówię. Ale jest nam to potrzebne do życia. Te wymyślone uczucia. Jak na załączonym obrazku. Często nam pomagają w jakimś trudnym okresie. Jest nam ciężko i ile z nas łapie się wszystkiego co tylko, choćby pozornie, może nam pomóc. Szukamy zrozumienia, obecności, wyrozumiałości, akceptacji. A jeśli źródło tego jest jeszcze przystojne, bądź urocze...wpadliśmy w pułapkę. Bo nikt mi nie wmówi, że wpadanie w sidła zauroczenia z powodów problemów i zagubienia można nazwać miłością . Może można potem o to zadbać, pielęgnować to uczucie, ale na pewno samo z siebie miłością nie jest i szybko i nie będzie. To zatracenie, w pewnym sensie.  Ale za szybko podsumowałam, jak pesymistycznie to postrzegam. A chcę przedstawić cały cykl zatracania się i zamiast powstawania to coraz mocniejszego upadania...

Świat się kończy!

Obraz
Przykro mi, ale musimy się z tym pogodzić. Era internetu dopadła nas bardziej, niż nam się wydaje. Przykro mi o tym pisać, ale jakoś czuję, że muszę się wyżalić światu ze świata. HISTORIA OPARTA NA FAKTACH Kładłam duże nadzieje w tym związku. Wydawało się, że będzie idealnie. Ona była totalnie zauroczona, zakochana, nie widziała nic poza Nim. To znaczy...poza Jego zdjęciami i oknem rozmowy z Nim. Smutna relacja opierająca się na słowach pisanych przez komunikator. Mówię smutna, bo znam finał historii. Poznali się bardzo dobrze. Znajomość trwa od trzech tygodni, a wiedzą o sobie naprawdę wiele. Ona ma skłonności to zbytniego otwierania się przed nieznajomymi, chyba Jemu to nie przeszkadzało, pozwolił Jej na to, a Ona zaufała. Znaleźli wspólny język i znajomość się rozwijała. Wreszcie mogli się spotkać, pojechała do Niego (przy świetnie sprzyjającej okazji jaką była wycieczka do Jego miasta). Teoretycznie pojechała do Niego; mieli się spotkać około godziny 15. Pasmo nieszczęść...

Jaka miłość?!

Co to za miłość. Dwa piwa, a on ma dziewczynę. Ale prócz tego, ma także ciepłe dłonie, figlarny uśmiech i niebieskookie spojrzenie. No żesz prawie ideał! Prawie, bo stworzenia płci przeciwnej siłą rzeczy nigdy nie będą idealne. Zapamiętał moje imię bardzo szybko i to mnie cieszy, bo, jak się dowiedziałam, zwykle zajmuję mu to parę tygodni przebywając z dana osobą dość często. Wiek nie ma znaczenia, prawda? Nie, nie ma. Poza tym 3 lata to nie długo. Lubię cię mijać na mieście, lubię na ciebie patrzeć, lubię 'łapać' twoje spojrzenie. Ty mi opowiadasz o rodzajach dachówek, a ja zainteresuję cię ujemną deltą. I właśnie poczucie humoru to klucz do sukcesu! :D Chwila którą na długo zapamiętam? Jak mi się przedstawiłeś. Spojrzenie i ciepły ale silny uścisk dłoni. No i towarzyszący uśmiech, gdy mówiłeś swoje imię..