Posty

Wyświetlam posty z etykietą świat

Hej, to chyba śni Ci się życie

Obraz
Mówiłam, że wkurzają mnie ludzie? A, no bo wkurzają... Niektórzy.  Już kiedyś dane mi było przekonać się o mocy ludzkiej nienawiści, zawiści, zazdrości i chęci pokonania drugiego człowieka za wszelką cenę. Nie przesadzam. Naprawdę musimy w sobie budzić najgorsze instynkty z których wyszliśmy "na ludzi" ? Przecież to jest obrzydliwe, gdy tylko się o tym mówi.  To już chyba taka kolej rzeczy. ZA DOBRZE Ci się powodzi? Za chwilę los obróci wszystko przeciwko Tobie, znając życie, z niewielką pomocą Życzliwych.  Chcesz się cieszyć, promieniujesz optymizmem (wreszcie!), odnajdujesz szczęście w najdrobniejszych szczegółach! A ktoś zza pleców właśnie sprowadza Cię do smutnej rzeczywistości wspomnieniami o przeszłości, Twoimi, teraz mało znaczącymi, błędami, czystą nienawiścią.  To chore. Trzeba nauczyć się korzystać z życia. Jedną z definicji korzystania z życia podobno jest wolność. A nasza wolność kończy się tam, gdzie zaczyna się wolność drugiego czło...

It's nice to be in the dark, right?

Obraz
Samotny człowiek ma problem z mówieniem, rozmowami. Albo z ludźmi - jak kto woli. Mam na myśli prawdziwe, głębokie rozmowy o wewnętrznych problemach, które siedzą od tygodni, miesięcy albo od lat, a przykrywane kolejną warstwą kurzu przestają grać główne role w naszym życiu.  Samotny człowiek w dziwny sposób odnajduje pomoc. Podobno gadanie do siebie jest spoko; gadanie do nieba, do marmurowej płyty - to już nawet ciut przerażające, ale pomaga. Ucieczka w sztukę. Ucieczka dosłownie, jak najdalej, od wszystkiego i wszystkich.  Samotny człowiek nie lubi, gdy ofiarowuje mu się pomoc. Jest silny, jak mało kto. Skrywa więcej niż może się wydawać, ale wcale mu to nie przeszkadza. Jak dotąd sobie radzi, więc z czym problem? Ratowanie świata dla samej idei...no powodzenia. Nikt nie lubi, gdy pokazuje mu się "lepszą", wydawałoby się, drogę. Chcąc nie chcąc każdy z nas składa się z takich dwóch warstw; takiej, która jest dla wszystkich i takiej, która jest tylko dla sieb...

Świat się kończy!

Obraz
Przykro mi, ale musimy się z tym pogodzić. Era internetu dopadła nas bardziej, niż nam się wydaje. Przykro mi o tym pisać, ale jakoś czuję, że muszę się wyżalić światu ze świata. HISTORIA OPARTA NA FAKTACH Kładłam duże nadzieje w tym związku. Wydawało się, że będzie idealnie. Ona była totalnie zauroczona, zakochana, nie widziała nic poza Nim. To znaczy...poza Jego zdjęciami i oknem rozmowy z Nim. Smutna relacja opierająca się na słowach pisanych przez komunikator. Mówię smutna, bo znam finał historii. Poznali się bardzo dobrze. Znajomość trwa od trzech tygodni, a wiedzą o sobie naprawdę wiele. Ona ma skłonności to zbytniego otwierania się przed nieznajomymi, chyba Jemu to nie przeszkadzało, pozwolił Jej na to, a Ona zaufała. Znaleźli wspólny język i znajomość się rozwijała. Wreszcie mogli się spotkać, pojechała do Niego (przy świetnie sprzyjającej okazji jaką była wycieczka do Jego miasta). Teoretycznie pojechała do Niego; mieli się spotkać około godziny 15. Pasmo nieszczęść...

#internet_friends #no_life #real_world_sucks

Troszku z dedykacją Ja tam życia bez internetu sobie nie wyobrażam. Do pewnego stopnia jestem uzależniona. Oczywiście zdaje sobie sprawę z ważniejszych rzeczy, ale, już abstrahując od źródła wiedzy, jest to miejsce do wyrażania siebie, swoich emocji. No i tak, ludzie publikują się w internecie, bo w realnym świecie nie są dobrze odbierani, nie są w ogóle odbierani i internet traktują, jako pewnego rodzaju ucieczkę? Czy może nawet nie próbowali i zamykają się przed światem ukazując siebie tylko tutaj? W każdym razie w internecie jest lepiej. Jest prościej. Wszystko możesz wcześniej przemyśleć sto razy, dokolorować, zretuszować. Możesz poczuć się lepszym. Często tylko w wyidealizowanym świecie możemy coś znaczyć, kogoś zainteresować, ktoś może nam ofiarować pomoc. Znajomości internetowe. Każda opiera się na innej relacji, od zakochania się w czyimś zdjęciu, przez zainteresowanie poglądami do chęci pomocy komuś. Każda z założenia jest czymś dobrym. Ale różnie bywa. Zakochaliśmy s...