Posty

Wyświetlam posty z etykietą szczerość

Najczęściej już zapomniany numer

Obraz
Poczucie, że są na tym świecie ludzie szczerzy, nic nie udający, niezmieniający się pod wpływem chwili jest czymś wręcz magicznym. W świecie, gdzie twarzy jest dwa razy więcej, niż ludzi, gdzie każdy patrzy najdalej na czubek własnego nosa i martwi się o swoje problemy. Najlepsze jest to, że nie musi was wiązać silna przyjaźń, nie musi to być silny emocjonalny związek. Jedyne, co musi być, to wspólna przeszłość. Choćby krótki epizod, który połączy i pokaże prawdziwą twarz was obojga. Mam to szczęście, że na swojej drodze spotkałam takie osoby. To, co wtedy się zdarzyło, teraz wspomina się z nie tyle ze wzruszeniem, co z dużą dozą sentymentu i miło się do tego wraca, choć robi się to bardzo rzadko. Bo inną rzeczą, która definiuje takie relacje jest to, że znajomość jest bardzo intensywna, ale równie szybko się urywa. Na szczęście bez sentymentalnych pożegnań, czy obietnic.  Aż przychodzi ten dzień, że albo sam czujesz, że to TEN MOMENT i sięgasz po telefon, albo taki telefo...

Rachunek sumienia

Obraz
Doszłam do wniosku, że wymaganie od ludzi całkowitej szczerej rozmowy, która prowadziłaby do rozwiązania czegoś to bardzo często zbyt dużo. Nigdy nie zdarzyło mi się nic z góry przekreślić. Nie jestem taka zła, na jaką wyglądam. Wypada po prostu jakiś problem rozwiązać. Chociaż może powinnam przejść na drugą stronę. Niech się dzieje, co ma się dziać! Poniekąd rzucanie winy za wybór na drugą osobę jest bardzo wygodne jak się okazuje. Tak przykro się robi, jeśli nie widzisz nadziei na to, żeby było lepiej. Targają Tobą jednocześnie nienawiść, wściekłość, jak i straszna samotność i żal. Chcąc to pogodzić nigdy nie udaje się to w stosunku 1:1. Żeby naprawiać, trzeba mieć z kim. A ponieważ jeszcze nikt z nas nie czyta w myślach wydaje mi się, że lekko problematyczny może być brak rozmów. Ale może się nie znam... Bo to ja jestem za bardzo niedojrzała na to, żeby tworzyć coś, co ma ręce i nogi? Może. Nie dostałam możliwości nauczenia się tego. Każde poszło na łatwiznę. Bo czemu nie. ...

Nienawidzę ludzi

"Nienawidzę ludzi, rzygać mi się chce, jak o nich wszystkich pomyślę." Powinnam sprecyzować. Przecież ile jest ludzi, którzy są dla mnie ważni i dla nich zawsze znajdę kawałek uśmiechu w najbardziej beznadziejne dni. Tych osób jest...no dwie są, tak, to sporo. Ale takie społeczeństwo. To jest niesamowicie smutne, że nie zdajemy sobie sprawy z grupowej odpowiedzialności, jaką bierzemy za głupotę, infantylność i niedojrzałość całości. A innego wyjścia nie mamy. Trzeba to dzielnie znosić.  Pomyśl sobie, jak głupi jest przeciętny człowiek, a teraz wyobraź sobie, że połowa ludzi jest jeszcze głupsza od niego. Gdzieś to przeczytałam i się przeraziłam. Oczywiście nie mówimy o wyształceniu, tylko, jak ja to lubię mówić, o życiowej głupocie ludzi. No bo jak można NIE OGARNIAĆ życia? Coraz częściej spotykam się z ludźmi, którzy mają tak płytkie perspektywy, spojrzenie, że nawet nie mogę się w nich utopić, żeby na to nie patrzeć. Jakby pomijam egoizm i to, że liczą się dla nich ...