Posty

Wyświetlam posty z etykietą zauroczenie

Miłość nie istnieje

Obraz
HA! Komu zburzyłam świat?! PRZED SKORZYSTANIEM SKONSULTUJ SIĘ Z LEKARZEM LUB FARMACEUTĄ, GDYŻ KAŻDE ZAUROCZENIE NIEWŁAŚCIWIE STOSOWANE ZAGRAŻA TWOJEMU ŻYCIU BĄDŹ ZDROWIU Serio mówię. Ale jest nam to potrzebne do życia. Te wymyślone uczucia. Jak na załączonym obrazku. Często nam pomagają w jakimś trudnym okresie. Jest nam ciężko i ile z nas łapie się wszystkiego co tylko, choćby pozornie, może nam pomóc. Szukamy zrozumienia, obecności, wyrozumiałości, akceptacji. A jeśli źródło tego jest jeszcze przystojne, bądź urocze...wpadliśmy w pułapkę. Bo nikt mi nie wmówi, że wpadanie w sidła zauroczenia z powodów problemów i zagubienia można nazwać miłością . Może można potem o to zadbać, pielęgnować to uczucie, ale na pewno samo z siebie miłością nie jest i szybko i nie będzie. To zatracenie, w pewnym sensie.  Ale za szybko podsumowałam, jak pesymistycznie to postrzegam. A chcę przedstawić cały cykl zatracania się i zamiast powstawania to coraz mocniejszego upadania...

Świat się kończy!

Obraz
Przykro mi, ale musimy się z tym pogodzić. Era internetu dopadła nas bardziej, niż nam się wydaje. Przykro mi o tym pisać, ale jakoś czuję, że muszę się wyżalić światu ze świata. HISTORIA OPARTA NA FAKTACH Kładłam duże nadzieje w tym związku. Wydawało się, że będzie idealnie. Ona była totalnie zauroczona, zakochana, nie widziała nic poza Nim. To znaczy...poza Jego zdjęciami i oknem rozmowy z Nim. Smutna relacja opierająca się na słowach pisanych przez komunikator. Mówię smutna, bo znam finał historii. Poznali się bardzo dobrze. Znajomość trwa od trzech tygodni, a wiedzą o sobie naprawdę wiele. Ona ma skłonności to zbytniego otwierania się przed nieznajomymi, chyba Jemu to nie przeszkadzało, pozwolił Jej na to, a Ona zaufała. Znaleźli wspólny język i znajomość się rozwijała. Wreszcie mogli się spotkać, pojechała do Niego (przy świetnie sprzyjającej okazji jaką była wycieczka do Jego miasta). Teoretycznie pojechała do Niego; mieli się spotkać około godziny 15. Pasmo nieszczęść...