Posty

Wyświetlam posty z etykietą bezsenność

Powolna autodestrukcja

Nie móc zasnąć w pokoju pełnym myśli, to powolna autodestrukcja. Zdecydowanie nie polecana przeze mnie opcja, już lepiej tracić czas śpiąc. To tak a propos wczorajszej/dzisiejszej nocy. Obudziłam się po 24 i nie mogłam zasnąć. Nawet mój ukochany tak bardzo Tumblr nie był w stanie mnie zainteresować, na bloga nie miałam weny, a na kochanym Fejsbusiu sami ludzie, którzy nie zasługują na rozmowy ze mną o tej porze. Została mi muzyka. Jak wiadomo ludzie wrażliwi (jestem Artystką, opływam we wrażliwość) są bardzo emocjonalnie związani z każdą dziedziną sztuki, a muzyka ich nie opuszcza. Mnie wystarczy kilka znajomych dźwięków i tak jakby moje myślenie totalnie się zmienia, nie interesuje mnie TU i TERAZ, tylko CO BYŁO i CO BY BYŁO GDYBY. Zaczęło się niewinnie, od " To co dzisiaj spieprzyłaś Terelak?" ; jako, że po 10 znudziło mi się wyliczanie, zmieniłam temat. "Dlaczego mu nie pomogłaś?" Jak to nie? Cały czas z nim jestem, a On potrzebuje obecności i zrozumienia....