Posty

Wyświetlam posty z etykietą blog

Need more and more...

Lubię być miło zaskakiwana, w zasadzie, kto nie lubi?  Doświadczyłam dziś czegoś bardzo miłego. Otóż dowiedziałam się, że pewna dziewczyna czyta mojego bloga i bardzo jej się podoba. Dowiedziałam się nie od niej samej niestety, ale to wcale nie zmniejsza mojej radości z tym związanym. Piszę te swoje bzdury stosunkowo krótko i jest to dla mnie przecudowne, gdy słyszę coś takiego.  Generalnie widzę, że ktoś zwraca na to uwagę, czyta to, ale nie wiem czy się podobam. Trudno wymagać, żeby za każdym razem to zmuszało do odpowiedzi, moje marudzenie jeśli już, skłania do osobistej reflekcji, ale totalny brak reakcji sprawia, że uprawiam SZTUKĘ DLA SZTUKI. W każdej chwili mogę to przerwać i nikt nie będzie czuł, że coś stracił, ani ja nie będę czuła, że zbużyłam czyjś ład. Moim zdaniem odzew powinien być obiektywny i nieważne, czy pozytywny, czy negatywny. Wtedy chce się poszerzać horyzonty, pisać więcej, lepiej, sprawiać, że słowa, które przekazujemy naprawdę są coś warte....

I'm back!

Tak. Po roku wróciłam. Brak weny? To raczej masa 'ciekwszych' rzeczy, które z biegiem czasu okazały się i tak niczym. Muszę mocno zaakcentować mój powrót. Chociaż...nie, nie chce mi się, i tak nikt tego nie czyta. Jeden blog, jedna osoba i znowu mi się chcę, na chwilę. ;) Niedawno znalazłam inspirację w pewnym kanale na You Tube (http://www.youtube.com/channel/UCHubq6rCkA1IaVfet98nSug) , a raczej w pytaniach człowieka tam je zadającym. Zacznę od prostego i sukcesywnie będe sobie je tutaj zadawać. Zatem "Nadzieja" i "Kiedy straciłam nadzieję?". Jesteśmy w stanie funkcjonować bez niej? Moim zdaniem nie. Nie zdajemy chyba sobie nawet sprawy, że jest ona nieodłączną częścią życia. Ona pomagała nam wyjść z najbardziej beznadziejmych życiowych rozterek, dzięki niej podnosiliśmy się i stawialiśmy czoła kolejnym problemom. Tak piszę w czasie przeszłym, ale ona JEST i nigdzie się nie wybiera, bo gdy zaczyna się zbierać, wiedz, że coś się dzieje... Nie żar...

Ten pierwszy raz

No tak. Przyszedł czas i na mnie. W sumie sama nie wiem, jak do tego doszło, bo wzbraniałam się przed tym dość długo. Na pewno ciekawsze od kalendarzyka, a jednak mniej osobiste niż pamiętnik. Świetna sprawa. Ciekawe jak długo tu zabawię i jak często będę się tu pojawiać. To nie mają być złote myśli, to nie mają być filozoficzne wywody; to mam być ja . Może, gdy będę pisać, wreszcie sama siebie poznam...kto wie... __________________________ http://myloveisrandom.tumblr.com/