Posty

Wyświetlam posty z etykietą sztuka

Do Masła!

Obraz
UWAGA: Dany post może zawierać śladowe ilości używanego mózgu.  Po prostu muszę się pochwalić jaka wena Nas naszła wczorajszej nocy. Nie moge tego trzymać w zamknięciu, nasza poezja musi ujrzeć światło dzienne! Postanawiamy napisać tomik poezji "Do Masła". Teraz rozumiem jak strata może powodować prawdziwy rozrost duszy artysty... *** Jestem głodny wiedzy poznania kanapki z szynką czegokolwiek duch silny ale ciało słabe Noc niezmącona myślami o jedzeniu matematyka matematyk matematy matemat matema matem mate mat ma m dobra, to już się po nią przejdę Niedosyt w każdym calu  wielkiego ego pustego żołądka Gdzie kończy się potęga ciała zaczyna słabość duszy Tak, nie chce mi się zejśc do kuchni Strach zbyt słaby, żeby zejść boisz się zagłębienie w czarne pustki zatracenia nie widać światła, tylko czarna poświata głód taki szablonowy Obły kształt, ciepły owal, krągłe szczęście czekające gdzieś na skraju nicości , tam gdzie ziemia styka się z niebem, a...

Need more and more...

Lubię być miło zaskakiwana, w zasadzie, kto nie lubi?  Doświadczyłam dziś czegoś bardzo miłego. Otóż dowiedziałam się, że pewna dziewczyna czyta mojego bloga i bardzo jej się podoba. Dowiedziałam się nie od niej samej niestety, ale to wcale nie zmniejsza mojej radości z tym związanym. Piszę te swoje bzdury stosunkowo krótko i jest to dla mnie przecudowne, gdy słyszę coś takiego.  Generalnie widzę, że ktoś zwraca na to uwagę, czyta to, ale nie wiem czy się podobam. Trudno wymagać, żeby za każdym razem to zmuszało do odpowiedzi, moje marudzenie jeśli już, skłania do osobistej reflekcji, ale totalny brak reakcji sprawia, że uprawiam SZTUKĘ DLA SZTUKI. W każdej chwili mogę to przerwać i nikt nie będzie czuł, że coś stracił, ani ja nie będę czuła, że zbużyłam czyjś ład. Moim zdaniem odzew powinien być obiektywny i nieważne, czy pozytywny, czy negatywny. Wtedy chce się poszerzać horyzonty, pisać więcej, lepiej, sprawiać, że słowa, które przekazujemy naprawdę są coś warte....

Powolna autodestrukcja

Nie móc zasnąć w pokoju pełnym myśli, to powolna autodestrukcja. Zdecydowanie nie polecana przeze mnie opcja, już lepiej tracić czas śpiąc. To tak a propos wczorajszej/dzisiejszej nocy. Obudziłam się po 24 i nie mogłam zasnąć. Nawet mój ukochany tak bardzo Tumblr nie był w stanie mnie zainteresować, na bloga nie miałam weny, a na kochanym Fejsbusiu sami ludzie, którzy nie zasługują na rozmowy ze mną o tej porze. Została mi muzyka. Jak wiadomo ludzie wrażliwi (jestem Artystką, opływam we wrażliwość) są bardzo emocjonalnie związani z każdą dziedziną sztuki, a muzyka ich nie opuszcza. Mnie wystarczy kilka znajomych dźwięków i tak jakby moje myślenie totalnie się zmienia, nie interesuje mnie TU i TERAZ, tylko CO BYŁO i CO BY BYŁO GDYBY. Zaczęło się niewinnie, od " To co dzisiaj spieprzyłaś Terelak?" ; jako, że po 10 znudziło mi się wyliczanie, zmieniłam temat. "Dlaczego mu nie pomogłaś?" Jak to nie? Cały czas z nim jestem, a On potrzebuje obecności i zrozumienia....